sobota, 21 lutego 2015

Nashi

Obudziłam się, tym razem już w domu. Spojrzałam w bok i zobaczyłam Natsu i Happy'ego siedzących obok mojego łóżka i gawędzących w najlepsze.
- Hej Lucy! - przywitali mnie, nie zdążyłam odpowiedzieć bo usłyszałam głośne burczenie brzucha - Hahaha bo wiesz.. nie umieliśmy sami zrobić śniadania i czekaliśmy aż się obudzisz... - przyznali się
- Ehh jasne.. już się robi - odpowiedziałam , wstałam i już nie czułam bólu po walce, co było dość dziwne.
Zrobiłam szybkie śniadanie, usiedliśmy do stołu a ja tylko patrzałam jak się szczęśliwi zajadają. Gdy talerze były już puste a brzuchy pełne, wstaliśmy od stołu udając się na kanapę w salonie. Rozmawialiśmy jakby nic sie nie stało.. Ale przecież sie stało  i muszę o tym porozmawiać z Natsu..
- Natsu..- zaczęłam , ale źle sie poczułam i pobiegłam do łazienki
Dziwne.. Torsje, ale dlaczego?
- Lepiej wyjdź Natsu nie czuje się najlepiej - spojrzałam na niego błagając, więc odwrócił się, miło wypędził Happy'ego i wszedł zamykając drzwi.
- Lucy? Co się dzieje? - zapytał zmartwiony
- Nie... To nic, może za szybko jadłam albo coś było nie świeże.. -odpowiedziałam - A teraz wyjdz z łaski swojej muszę sie umyć a potem musimy poważnie porozmawiać - wyprawiłam chłopaka z pokoju i weszłam do wanny, umyłam zęby ze sto razy żeby czuć świeżość i ubrałam moje ulubione ciuchy. Wyszłam siadając najbliżej Natsu jak się da. On objął mnie ramieniem
- To o czym chcesz porozmawiać Lucy?
- Przepraszam za tą misje... To był błąd.. po prostu nie chciałam żebyś zawsze musiał mnie chronić.. Chciałam zrobić coś sama od siebie..
- Lucy.. Ja żyje po to aby cię chronić - powiedział i zbliżył się do mnie tak że nasze usta prawie się stykały
I w tym momencie akurat! Musiałam znowu pobiec do łazienki.
Tak działo się dość często od pierwszego razu ale ignorowałam to do pewnego dnia..
Wstałam, umyłam się , przejrzałam w lustrze i poszłam do kuchni zrobić chłopakom jedzenie tak jak zawsze.Sięgałam do pułki gdy nagle usłyszałam.
- Lucy nie powinnaś tyle jeść jesteś gruba! - wyśmiewał sie ze mnie Happy
To prawda! Mam za duży brzuch... Ostatnio staram się ograniczać jedzenie a on ciągle rośnie.. Myślałam że to tylko wyobraźnia... tak jak myśl o tym ze to może być ciąża..
Natsu spojrzał uważnie na mój brzuch..
- Natsu..?
- Musimy wybrać się do Porlyusicy.. To wydaje mi się podejrzane.. - Happy i Natsu podrapali się po brodzie patrząc na mnie w tym samym czasie co było dość dziwne


                                                 ~ . ~ . ~

- Jak to jestem w ciąży?! - wrzasnęłam
- No wiesz..chyba nie muszę ci wyjaśniać całego systemu    -   odpowiedziała Juvia słuchając moich nastrojów - W każdym bądź razie.. sądzę że powinnaś to omawiać z Natsu a nie ze mną - powiedziała po czym wypchnęła mnie z domu - Powodzenia - powiedziała i spojrzała na Graya stojącego za nią bardzo dziwnym wzrokiem.. 
W takim razie czas zmierzyć sie z problemem! Poszłam do domu i wpadłam na Natsu który akurat wychodził. 
- Lucy.. 
- Natsu.. 
Żadne z nas nie wiedziało co powiedzieć
- Jestem taki szczęśliwy! - krzyknął - Kupiłem już dużo rzeczy dla dzidziusia , nie ważne czy to będzie chłopiec czy dziewczynka, jestem przygotowany na wszystko.- zaczął nawijać tak szybko ze już zaczęłam nie nadążać 
- Haha Natsu spokojnie , ja tez się ciesze ale nie musisz się tak spieszyć.. Mamy jeszcze sporo czasu - uśmiechnęłam się 
- Masz rację, powinienem się najpierw skupić na dobrym przygotowaniu ślubu!
Ślubu..? A no tak... Natsu oświadczył mi się...całkowicie o tym zapomniałam.. Spojrzałam na pierścionek, nadal nie potrafię w to uwierzyć. Chłopak, którego tak kochałam, wreszcie mi się oświadczył.
- Natsu, nie musisz. Wszystko zrobimy razem. - powiedziałam i uśmiechnęłam się
- Tak, masz rację... Kocham cię Lucy
- Ja Ciebie też Natsu - powiedziałam i oddałam się jego pocałunkom
Na chwilę znowu byłam tylko ja i on, cały świat skupiony tylko na nas. Ale takie chwile nigdy nie trwają za długo.
- Ghym ghym - odezwał się Happy
Spojrzałam na niego wyrywając się z objęć Natsu, ale tym razem nie byłam na niego wściekła. Od teraz wiem, że Natsu jest mój już na zawsze.
- Tak Happy? - uśmiechnęłam się do niego
- No niby nic..ale migdalicie się na środku ulicy i wszyscy się na was gapią
Rozejrzałam się i zarumieniłam, to była prawda. Natsu szybko wziął mnie za rękę i pociągnął za sobą do mieszkania. Tam na spokojniej mogliśmy dokończyć to co zaczęliśmy.
- Niespodzianka! - nagle rozległ się okrzyk grupki osób. Rozejrzałam się po pokoju i zobaczyłam wszystkich moich przyjaciół i wielki napis ,, NASHI,, . Nieco speszona znów musiałam opuścić ramiona ukochanego.
- C-co to wszystko znaczy? - zapytałam zdezorientowana
- Dowiedzieliśmy się, że będziesz miała dziecko Lucy! Gratulacje! -  oznajmił Gray
- Nashi..? - przeczytał Natsu
- Tak! Zadecydowaliśmy, że tak nazwiecie dzidziusia. - powiedziała Juvia
- Mi się podoba! - wrzasnął Natsu
- Dziękuje wam, jesteście kochani - powiedziałam i przytuliłam każdego z osobna
- No! To teraz zaczynamy imprezkę! Gdzie jedzenie?! - krzyknął Natsu
I po tych słowach w pokoju zaczęła grać głośna muzyka, wszyscy zaczęli tańczyć. Sąsiedzi narzekali. My się bawiliśmy najlepiej jak potrafiliśmy.

                                                ~.~.~

Miesiąc później nadszedł czas, żeby wszyscy nasi przyjaciele zebrali się w gildii. Mistrz stoi po środku, w swoim ulubionym garniturze, obok niego znajduje się Natsu w nowo kupionym garniaku i muszę przyznać, że wygląda w nim nieziemsko, aż zarumieniłam się gdy na niego spojrzałam. Właśnie idę w jego stronę, czuję się jak najpiękniejsza kobieta na świecie, makijaż który zrobiła mi Levi dodał mi pewności siebie, a śliczna biała sukienka którą zdobyła dla mnie Juvia uświadamiała mi że jestem właśnie najpiękniejszą kobietą na świecie! Spojrzałam jeszcze raz w stronę Natsu, potem na swoje nogi, pierwszy raz idę w takich szpilkach i bardzo boję się, że się przewrócę. Jestem już blisko...Coraz bliżej, ale niestety potknęłam się i poleciałam prosto na mojego narzeczonego. Oczywiście i ja i on wybuchnęliśmy śmiechem,z powodu mojej niezdarności w tej chwili.
Mistrz udzielił nam ślubu, który zakończy się namiętnym pocałunkiem z Natsu.
Później wielka impreza do białego ranka, cały czas tańczyłam w objęciach mojego nowego męża, rano w nich się obudziłam...
Oczywiście zaspaliśmy!
- Natsu! Szybko bo spóźnimy się na pociąg! - spojrzałam na zegarek, nasz pociąg odjeżdża za 15 minut
- Lucy..jeszcze chwilka...- powiedział Natsu i przykrył głowę kołdrą
- Natsu! Nie zdążymy na nasz miesiąc miodowy!! - krzyknęłam i zrzuciłam z niego kołdrę
- Aye! - odezwał się Happy
- A ty skąd się tu wziąłeś?!- krzyczałam zdezorientowana
- Mmm Lucy.....  - zaczął mruczeć Natsu
- Happy wynocha! Natsu wstawaj! - wypchnęłam męża  z łóżka
- C-co się dzieje Lucy...? - zapytał zaspany Natsu
- Za 15minut odjeżdża nasz pociąg! Miesiąc miodowy! Pamiętasz?
- Lucy! Szybko! - wreszcie zorientował sie w sytuacji i zaczął się zbierać
Na szczęście spakowałam nas dzień przed, więc wystarczyło tylko wziąć torby i pobiec na pociąg. Wielkim cudem udało nam się zdążyć.Teraz jedziemy pociągiem, od teraz tylko ja i Natsu.
Tak właśnie rozpoczął się nowy dział w moim życiu.


Kurczę, nie wiem jak was przeprosić...Ostatnia notka była tak dawno, a ta jest na prawdę fatalna, ale jakoś to musiałam zakończyć..Tak, to niestety koniec opowiadania, może czasem jeszcze dodam krótkie opowiadania o które prosiliście w zakładce ,,zamówienia,,. Jest mi naprawdę przykro, ale nie potrafię już pisać tego opowiadania... Od kiedy Fairy Tail miało przerwę i anime nie było wydawane, jakoś tak sama nie potrafiłam sobie przypominać akcji i odwzorowywać charakterów postaci, za dużo anime się w tym czasie przewinęło. Jest mi bardzo przykro...mam nadzieje że mi wybaczycie..;c